social media

Translate

wtorek, 7 lipca 2015

Denko,czerwiec 2015



























Projekt denko - jedni uwielbiają,a reszta omija szerokim łukiem :) Wy zaliczacie się do tych pierwszych mam nadzieję,bo mam zamiar w tym poście pokazać Wam co wykończyłam w czerwcu! Zapraszam serdecznie :)Powiem Wam skrycie,że czerwiec był miesiącem kiedy moje zużycia szły całkiem sprawnie i tak jak zwykle to bywa po takim miesiącu już widzę,że lipiec będzie nieco skromniejszy.
Tez tak macie ?

Dobra,pokaże Wam w końcu co wyrzuciłam nie przeciągając dłużej ;)

WŁOSY :
Każdy z tych produktów miał swoje "5" minut i każde do ostatniej kropli było takie jak wcześniej opisywałam. Poza kapsułkami ( które znowu mam dzięki uprzejmości dziewczyny,która również je uwielbia) raczej nie wrócę do żadnego z tych produktów,bo mam inne w zapasie i planuję kupić później znów coś innego.
Aussie,Szampon,odżywka i spray - moja opinia o tych produktach.
Odżywka do włosów Glis Kur hair repair
* Kapsułki regeneracyjne do włosów/serum do włosów od Safira
* Palmolive Fris Vitaal, Szampon do włosów normalnych/przetłuszczających się




TWARZ :

Produktów wykończonych przez moją twarz jest mało,ale nie znaczy to,że zapomniałam o tej partii ciała. Przeciwnie,ostatnio zaczynam bardziej się zastanawiam co nakładam na buzię i powoli,powoli mam nadzieję będę zadowolona w 100% z produktów używanych na mojej twarzy.
* Gąbeczka czy jajko jak kto woli to chińska podróbka sławnego Beauty Blendera. Długo leżała zanim się przekonałam do tej formy nakładania podkładu czy korektora,ale nie żałuję - to całkiem ciekawe doświadczenie! Zawsze nakładam na twarz smarowidła paluchami i ciężko mi przegadać,że tak jest lepiej,wygodniej czy higieniczniej. Gąbka spełniała się w tej roli dobrze,chociaż uważam że "zjadała" mi podkład 2 może nawet 3 razy więcej niż gdy używam tradycyjnej metody nakładania podkładu.Krycie jest zdecydowanie lepsze to nie podlega dyskusji. "Zabawa" z gąbką jest,ale przypuszczam że to kwestia wprawy. Moje jajeczko po którymś użyciu zaczęło się kruszyć niestety,więc leci do kosza,ale rozważam zakup innej niż ze sklepu Born Pretty Store - może któraś z Was poleci mi coś interesującego w rozsądnej cenie ?
* Gdy wspominam o ulubionym tuszu do rzęs marki MaxFactor to wiedzcie,że chodzi o tę wersję! Nie wiem jakim cudem nie doczekał się recenzji,ani nawet nie mam więcej zdjęć tego tuszu,ale zapewniam Was,że to jeden z TYCH tuszy :D Wrócę do niego kiedyś na pewno i Wam polecam z całego serca.
* Chusteczki do demakijażu ONYX - nareszcie doczekaliśmy się lata,więc mój makijaż z minimalnego stał się jeszcze bardziej mini,a co za tym idzie jego zmycie zajmowało mi jeszcze mniej czasu. Jedna chusteczka zmyła cały makijaż z buzi oraz przede wszytskim oczu. Kosztowały mniej niż 1 euro,a kupiłam je prawdopodobnie w  Wibra,albo Action.
* Krem pod oczy od Ziaja - Pełną recenzję zrobiłam TUTAJ.  Kiedyś wrócę, ale póki co mam ochotę poznawać nowe.

CIAŁO :
*Balea, Mango Mamba - bardzo fajny żel pod prysznic.  Nie drogi, wydajny i w dodatku o zapachu MANGO, które tak uwielbiam! Jedyny problem jest z dostępnością, ale z tego co się orientuję dostaniecie go bez problemu zamawiając przez internet lub dobrze szukając w sklepach z niemieckimi produktami. Ja mam to szczęście, że mam siostrę w DE, która robi mi zakupy gdy ją proszę.
* Kneip - o żelu tym pisałam TUTAJ dlatego zapraszam Was na pełną recenzję tak jak w przypadku cukrowego peelingu od ANOVIA  TUTAJ oraz cudownego peelingu TUTAJ.


* Rexona to mój ulubieniec od bardzo dawna jeśli chodzi o antyperspiranty, ale ostatnio zaczął mnie męczyć jej zapach, więc jak wykończę ostatnie opakowanie to wybiorę coś innego dla odmiany.
* Fa - to dezodorant, który dostałam w paczce pożegnalnej od pracowników sklepu ZEEMAN. Nie zapewniał ochrony 48 h , ale miał całkiem przyjemny zapach, choć osobiście wybrałabym inny wariant zapachowy.
* Fa, kulka - kiedyś coś mnie podkusiło i kupiłam kulkę dla odmiany, nie wiem co mi wtedy było. Producent chyba się pomylił z kategorią jaką wybrał dla tego produktu.  Gdyby postawił go na dziale papierniczym wśród klei to bym rozumiała, ale co robił między produktami pod pachę ??? Możecie mi wierzyć czy nie, ale za każdym razem kiedy użyłam kulki miałam wrażenie, że nigdy więcej nie zobaczę swoich pach, bo tak sklejała mocno. Użyłam może 2-3 i więcej nie mam ochoty. Kosz to stosowne miejsce dla tego malucha.
Bezimienny perfum - dostała go córcia, ale zużyłam go ja ;) Przyjemny zapach kwiatów, który utrzymywał się na ciele bardzo długo.  Kupiłabym ponownie, gdybym zauważyła w sklepie.
Próbki od Yodema - próbek można było dostać 5 - 2 męskie i 3 damskie. Podobały mi się wszystkie zapachy, a jeden z męskich przypadł Nam tak do gustu, że mamy zamiar zamówić pełnowymiarowe opakowanie.
* Dove, krem do rąk - Chłop mi go kupił pod koniec zeszłego roku i wtedy miałam plan opisać go, ale jak widzicie nie wyszło. Dobrze nawilżający krem o delilatnym zapachu, typowym dla tej marki. Jedyny minus to taki, że pod koniec opakowania krem zmienił chyba się jakoś, bo miałam wrażenie jakbym smarowała się nim na mokrych rękach.  Nie wiem jak to opisać, ale dziwnie się go później smarowałalo. Gdyby nie to pewnie wróciła bym do niego.
A te małe saszetki to zapowiedź dwóch postów :) Jeden z nich pojawi się niedługo, a drugi po skończeniu wszystkich saszetek jakie posiadam.  Jesteście ciekawi co to i gdzie to można kupić ? Zapraszam Was zatem TUTAJ do mojego sklepu internetowego :)

Do zdjęć nie załapały się pustaki po oleju kokosowym, o którym pisałam TUTAJ oraz perfum Playboy Play It Lovely, ale o nim pisała Patrycja TUTAJ. Od siebie dodam, że chętnie do niego wrócę. 

Tym oto sposobem dotarliśmy do końca i już więcej pustaków nie mam. Będą znów za miesiąc. 
Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego :*

12 komentarzy:

  1. Ależ wielgachne denko :)) Uwielbiam tę odżywkę od Aussie, kiedy moje włosy mają poprostu ładnie wyglądać, a ja nie mam na nic czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedynym znanym mi produktem z Twojego denkowego koszyczka jest antyperspirant Rexona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. troche tego było :) aaaj, z chęcią bym wybrała Baleę! <3
    Yodeyme miałam, ale nie trafiła w moje gusta, prócz podróbek Si :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak pojade z moimi ludkami do Niemiec to sobie pokupuje te zele balea ;) a ty musisz koniecznie sprobowac chusteczek do demakijazu z byphasse, ja je uwielbiam (zielone i rozowe) kupisz je jak co w sklepie opisop voordeelshop :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mango Mambo musi być bajeczne. Rexonę używałam przez długi czas, jest niezawodna

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam ten dezodorant Rexona i całkiem mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. spore denko, aktualnie nie mam nic z Twojego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo nowości jak dla mnie
    http://fashionbyalexandra1999.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś zostaw komentarz - wtedy mam pewność,że ktoś przeczytał co napisałam ;)
Odwiedzam wszystkich, którzy zostawiają komentarz na moim blogu.

Buziaki,Wasza M.