social media

Translate

poniedziałek, 2 lutego 2015

Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc (Liście manuka) od Ziaja


















Hej piękne !



Pora zebrać się w sobie i zacząć recenzować używane kosmetyki,bo kolejne czekają,a obecne nie dobijają dna ze względu na brak postu o nich ;)
Tak jest i w tym przypadku,a warto opisać ten krem,bo bardzo się z nim polubiłam.

Oto przed Wami krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc (Liście manuka) od Ziaja 
50 ml - ok. 10,00 zł

Z tego co się orientuję to z dostępnością tego produktu nie jest ciężko - mój został kupiony w Rossmanie.


  • dla kogo :
    • dla niego
    • dla niej
  • przedziały wiekowe :
    • 12+
  • rodzaje cery :
    • mieszana
    • normalna
    • tłusta
  • sposób użycia :
    Krem nanieść wieczorem na oczyszczoną skórę i delikatnie wklepać. W ciągu dnia zaleca się stosowanie preparatów z ochroną przeciwsłoneczną. 

    Nawilżający krem z 3% zawartością kwasu migdałowego. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.


    substancje czynne głęboko oczyszczające

    antytrądzikowo-złuszczający kwas migdałowy
    ekstrakt z liści Manuka o działaniu antybakteryjnym
    ściągająco-łagodzący glukonian cynku



    czysta i świeża skóra

    • Złuszcza i odnawia naskórek nie powodując podrażnień.
    • Redukuje porfiryny odpowiedzialne za zmiany trądzikowe.
    • Rozjaśnia powierzchniowe przebarwienia posłoneczne i pozapalne.
    • Zmniejsza zaskórniki i rozszerzone pory.
    • Nawilża, poprawia elastyczność, jędrność i sprężystość.
    • Pozostawia skórę świeżą o jednolitym kolorycie.



    Skład:

     Aqua (Water), Isohexadecane, Cyclopentasiloxane, Propylene Glycol, Mandelic Acid, Glyceryl Stearate, PEG - 100 Stearate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Cetyl Alcohol, Panthenol, Zinc Gluconate, Leptospermum Scoparium Leaf Extract, Xanthan Gum, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Citral, Eugenol, Triethanolamine

    substancje aktywne :
    Hydrofilowy ekstrakt z liści z drzewa Manuka
    kwas migdałowy
    zinc coceth sulfate
    Moja opinia :

    Seria Liście Manuka pewnie jest Wam już od dawna znana,ale jak to u mnie często bywa - do mnie dotarła po całym szale na nią . Jak wiecie mieszkam w Holandii i choć mam sklep Ziaji kilka minut od domu to nie robię tam zakupów. Spytacie dlaczego ? Otóż ceny są tam mocno zawyżone,a ja nie potrzebuję kosmetyków na tyle żeby zapłacić za krem 5e skoro mogę poczekać i kupić go za 5 zł - jest różnica,prawda ? Podobnie jest z cenami w Polskich sklepach,których w moim mieście nie brakuje. Przy okazji urlopu w PL lub gdy proszę mamę o paczkę nadrabiam kosmetyczne nowości.  Pewnie zaraz któraś z koleżanek mieszkających w Holandii napisze,że co to jest 5e jak się zarabia w euro,ale ja nie lubię przepłacać za kosmetyki. Osobiście wolę kupić coś Maleństwu,albo iść z rodziną na obiad do restauracji :)
    Wracając jednak do mojej opinii :
    Krem znajduje się w tubce z zakrętką ( wolałabym typu klik ) co jest o wiele wygodniejsze niż gdy znajduje się w słoiczkach,bo nic tak mnie nie wkurza jak krem pod paznokciami - wrrr nie lubię tego! Konsystencja bardzo ciekawa niby żelowa,ale nie do końca. Nałożony w małej ilości nie pozostawia uczucia lepkości,czego też nie lubię w kremach. Przypuszczam,że tubkę na koniec trzeba będzie rozciąć,aby wydostać resztki kremu. Co do tego kremu nie miałam zbyt dużych wymagań,bo odkąd przestałam pracować na szklarni to moja buzia mało kiedy zaskakuje mnie widokiem nieprzyjaciół ;) Już po pierwszym użyciu jednak zauważyłam znaczną poprawę na buzi ! Nie było to jakieś wielkie WOW,ale różnica była widoczna. Skóra jest delikatnie napięta i odżywiona. Pory zostały zwężone.Odnoszę też wrażenie, że wyrównał mi się nieco koloryt skóry
    Nie świeci się w ciągu dnia pewnie dlatego,że cera wytwarza mniej sebum. Gdy wstaję rano nie mam tłustej buzi w strefie T jak to zwykle bywało. 
    Zapach kremu kojarzy mi się z miętową  pastą do zębów,bardzo delikatną,ale świeżą.
    Wiecie,że manuka to to samo co drzewo herbaciane ? Nie wiedzieliście ? Ja też nie,ale pomysł z nazwą trafiony,bo wiele osób nie wiedząc skusiło się na tą serię :)
    Jeśli nie macie cery problematycznej,ani bardzo wymagającej ten krem jest dla Was,jednak nie uważam aby krem u każdego spisywał się tak samo - każda z Nas ma inny typ skóry i inne wymagania co do kosmetyków.
    Ja z  pewnością skuszę się na pozostałe produkty z serii Manuka,jeśli będę w Polsce i jeszcze będą dostępne,bo wtedy gdy moja mam kupowała dla mnie ten krem nie było nic poza nim niestety ...


    Znacie ten krem czy zastanawiacie się jeszcze nad jego kupnem ?

    Pozdrawiam,
    Magdalena.

    52 komentarze:

    1. To musi pięknie paaaachnieć ! :) Ale ta tlusta warstwa.. :(

      OdpowiedzUsuń
    2. Ciekawy produkt. Pewnie wypróbuję, jak pokończę swoje kremy.

      OdpowiedzUsuń
    3. Miałam go i jak dla mnie przeciętniak. ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Tak jak napisałam w poście - każdy ma inną skórę i inne wymagania :)

        Usuń
    4. Z całej serii liści manuka mam żel do mycia buźki, tonik i słynną pastę oczyszczającą, i muszę przyznać szczerze, że z całej tej trójki najbardziej przypadł mi go gustu tonik :)
      Jeśli skuszę się na krem to zapewne bliżej lata - lubię latem na noc stosować kwas migdałowy, oczywiście równocześnie wysoki filtr - ale taki latem to u mnie podstawa :)

      OdpowiedzUsuń
    5. mam go,ale czasem za bardzo przesusza mi cerę, dlatego uzywam go na przemian z innym kremem
      zapach ma fajny i dobrą konsystencję

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mnie na szczęście nie przesusza choć używam czasem innego ;)

        Usuń
    6. Nie znam tego kremu, choć o nim słyszałam...muszę się nim zainteresować ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja słyszałam o nich same pozytywne opinie,więc się zainteresowałam :)

        Usuń
    7. Zapraszam na konkurs :) liveteen17.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Fajnie,że nie przeczytałaś nawet linijki tego postu ... :/
        A nagrody w Twoim konkursie są tak świetne,że nie mogę się zdecydować którą bym chciała :P

        Usuń
    8. Polubiłam się z nim i wiosną znów do niego wrócę, bo teraz używam mocniejszych kwasów ;)

      OdpowiedzUsuń
    9. Tego kremu nie znam, z tej serii mam żel myjący normalizujący na dzień/na noc i jestem bardzo zadowolona z niego :)

      OdpowiedzUsuń
    10. Uwielbiam kosmetyki Ziaji ale tego jeszcze nie zdążyłam kupić ale na pewno nadrobię zaległości :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja odkąd mieszkam za granicą to nawróciłam się na polskie kosmetyki - szczególnie Ziaję,więc na pewno jeszcze nie jedna recenzja tej marki na tym blogu będzie <3

        Usuń
    11. Kusi mnie ta seria, ale u nas w polskim sklepie jej nie ma ;) Poczekam i jak bede w PL pewnie cos z tego kupie :)

      OdpowiedzUsuń
    12. Właśnie używam tego kremu i też jestem nawet zadowolona. Ładnie goi wypryski, zwęża pory i normalizuje. Ale nie mogę go używać codziennie, bo trochę przesusza.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja używam go na zmianę z innym kremem,więc nie przesuszył mi buzi na szczęście :)

        Usuń
    13. miałam próbke maseczki z tej serii i byłam zadowolona, musze zrobić większe zakupy w sklepie ziaji.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja jakoś nie mam szczęścia do próbek,więc muszę testować od razu pełnowymiarowe opakowania kosmetyków ;)

        Usuń
    14. Na mojej liście zakupowej na 3 miejscu jest właśnie ten krem :) Myślę, że w marcu będzie mój:)

      OdpowiedzUsuń
    15. Dostałam trochę kremu od siostry i właśnie go testuję :)

      OdpowiedzUsuń
    16. Siostry!! zakochałam się w waszej nazwie bloga :) Ziajka daje czadu z tymi nowymi liniami.. Chociaz 3% kwasu to nie wielkie stężenie.. muszę wypróbować koniecznie!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A wiesz,że niedawno "oberwało" mi się za tą nazwę ? Że niby nie pasuje do tematyki bloga i że jest nijaka ... :(
        Oj tak Ziaja wybija się w świat,a ja niezmiernie się z tego cieszę :)
        Buziaki ;*

        Usuń
    17. Miałam go, niby dobry, ale jednak czegoś mu brakuje ;)

      OdpowiedzUsuń
    18. O muszę wypróbować! Ja z nowości uwielbiam krem Ziaji Liście zielonej oliwki.

      OdpowiedzUsuń
    19. Ja zastanawiam się nad zakupem pasty oczyszczającej do buzi z tej serii, ale krem tez bardzo ciekawy. ;)
      Pozdrawiam. :**

      OdpowiedzUsuń
    20. Uwielbiam ten krem! Wcześniej niby miałam gładką buzię, jednak na czole zawsze mogłam namierzyć jakieś podskórniki, które oczywiście prędzej czy później trzeba było wycisnąć... :) Po 2-3 tygodniach zauważyłam znaczną różnicę w wyglądzie skóry. Jedyny minus taki, że praktycznie w ogóle nie nawilża mojej suchej skóry i zawsze muszę się dodatkowo posmarować kremem nawilżającym. Słyszałam też, że niektóre dziewczyny bardzo mocno wysypał, na szczęście u mnie działanie było zupełnie odwrotne.

      Pozdrawiam, Alicja :)

      OdpowiedzUsuń
    21. dostalam probki tego produktu , jestem go bardzo ciekawa :)

      OdpowiedzUsuń
    22. Od dawna zastanawiam się nad kupnem :) Pozdrawiam i obserwuję :)

      OdpowiedzUsuń
    23. najwyraźniej mamy taką samą cerę, identycznie się u mnie sprawdził :) nie wiedziałam, że liście manuka i drzewo herbaciane to, to samo, zbyt leniwa, aby sprawdzić :P ;-)

      OdpowiedzUsuń
    24. Z tej serii lubię pastę oczyszczającą.

      OdpowiedzUsuń
    25. Jeszcze nie testowałam nic z tej serii i waham się. Cena nie jest wysoka, moźe jak wykończę mój krem, to spróbuję...

      OdpowiedzUsuń
    26. Mam go, ale rzadko używam, jeżeli chodzi o kremy na noc to brak mi systematyczności :) zgadzam się z Tobą co do polskich produktów, ja również wolę poczekać i przywieźć je z Polski.

      OdpowiedzUsuń
    27. Ja w swojej kolekcji Manukowej posiadam krem na dzien balans, na noc z kwasem, dwa zele do buzi normalizujacy i oczyszczajacy oraz paste do glebokoego oczyszczania i reduktor zmian. Troszke tego jest ale przyznam ze ta seria to strzal w 10tke! Mam problematyczna buzie z zaskornikami po miesiacu stosowania buzia sie uspokoila, zmniejszyly sie problemy z pojedynczymi wypryskami - skora jest czystsza, gladsza, mniej swiecaca. Jedyny minus jaki zaobserwowalam to oby dwie pompki w zelach po ok miesiacu uzywania po prostu odmowily posluszenstwa. Wydaje mi sie ze wersja opakowania takiego typu jak kremy bylaby lepsza. Ale to moje odczucie - zel przelalam w zastepcze opakowania :) Ziaja zlapala u mnie duzego plusa za ta serie, w wakacje jak bede w Polsce chce sprobowac ich serii profesional z kwasami. Jak da mocniejsze efekty niz Manuka to wyznam im milosc :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja również uwielbiam te serię i mam ochotę na więcej. Zaciekawiłaś mnie tymi kwasami, więc i ja muszę zrobić sobie zapasy :)

        Usuń

    Jeśli już tu jesteś zostaw komentarz - wtedy mam pewność,że ktoś przeczytał co napisałam ;)
    Odwiedzam wszystkich, którzy zostawiają komentarz na moim blogu.

    Buziaki,Wasza M.